Mandala

Imię: Mandala
Przydomek: Jewett z Wiedźmińskiej Stajni
Rasa: owczarek belgijski tervueren
Płeć: suka
Data urodzenia: 3.06.2008
Wyszkolenie:
PT-1 (195 pkt), PT-2,PT-3
Obi 0, Obi 1
Agility LA1
Rekreacyjnie frisbee
Polski Test Psychiczny - Zaliczony
BRAK REAKCJI NA STRZAŁ
2015r, - Polskie Towarzystwo Kynoterapeutyczne - zdany egzamin kynoterapeutyczny ze specjalnością Edukacja z psem, EP.
Ojciec: Zealous Juvell z Kovárny
Matka: Garavaglia z Wiedźmińskiej Stajni
Hodowca: Katarzyna Darowska
Właściciel: Luiza Prykowska
Zdrowie: zgryz nożycowy - pełny
sterylizacja '11
HDA, ED 0-0, Kręgosłup czysty, bez zwyrodnień - 2012.
Stawy biodrowe, łokciowe, kręgosłup, kolana czyste bez zwyrodnień - 2014-2015.
NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY 2016
Kardio - ?
Oczy - ?
Rodowód | Galeria | Osiągnięcia

Kilka słów o Mandy...
Mandala trafiła do mnie dość przypadkowo można rzec, i nie była planowana jako owczarek belgijski w tamtym momencie, w moim domu. Przybyła do mnie po tym jak opuścił nas Ali (Alcarian). Przez dwa miesiące nie mogłam dojść do siebie po stracie Alego i zaczęłam rozmyślać nad drugim psem, myślałam wtedy o cavalierze lub o borderze. Jednakże jednego dnia dostałam wiadomość, że w jednej znajomej hodowli odchowuje się miot, który właściwie już gotowy był do odbioru przez nowych właścicieli, ale pomyślałam, że porozmawiam z hodowczynią i zobaczymy co z tego będzie, tym bardziej, że powiedziano mi, iż w hodowli jest sunia o cudownym, zrównoważonym charakterze... No więc napisałam do hodowczyni a kilka dni później byłyśmy w hodowli po szczeniaka. I to właśnie ONA, jako pierwsza odważyła się do mnie podejść po tym jak rzuciłam niechcący zabawkę w stronę kojca i matka w maluchy wleciała z impetem, a wszystkie się pochowały... to ONA jako pierwsza zaczęła mnie lizać po twarzy, a reszta rodzeństwa dopiero wychodziła z kryjówek, to ONA jako ta najbardziej wszędobylska penetrowała mi plecak, i to ONA skradła przez to wszystko moje serce.
Namawiano mnie na innego szczeniaka z miotu ponieważ ta konkretna sunia urodziła się z krzywym uchem, ale dla mnie w tamtym czasie NAJWAŻNIEJSZY był tylko charakter, nic poza tym. I tak też się stało, niby spontan, ale chemia zadziałała i tak oto trafiła do mnie właśnie ta sunia - Mandala.
Mandala wzięta została z myślą głównie o psich sportach i pod tym kątem ją szkoliłam od berbecia, wszak od 2 miesiąca życia chodziłyśmy na szkolenie z posłuszeństwa, które później kontynuowałyśmy, a w międzyczasie raczkowałyśmy w agility. W 2010 roku, kiedy Manady miała 2 lata zdałyśmy egzamin PT-1, a tydzień później startowałyśmy w zawodach PT-2. w 2010 roku również debiutowałyśmy na zawodach agility, w klasie LA1, i to wszystko to miał być początek naszej wspólnej drogi, ciężkiej pracy w sportach. Poniekąd tak było jednakże kiedy Mandy miała ok 3 lat, zaczęły u niej się problemy ze sztywnym bieganiem i pokonywaniem przeszkód, co sprawiło, że mając 3 lata przeszła na agilitową emeryturę, zostając jedynie w klasie LA1. Załamałam się, ponieważ miałyśmy dużo planów głównie pod agility, charakter Mandala do tego sportu miała nieziemski, cudownie dawała sobie radę i z presją i z trudnymi zadaniami, jednakże jej ciało odmawiało posłuszeństwa i niestety. Po tym wszystkim nabyłam drugiego psa owczarka belgijskiego, i Mandali dałam święty spokój, skupiając się na szczeniaku, ale do czasu. w 2015 roku podeszłyśmy do drugiego egzaminu PT-2, by uzyskać przepustkę do startów w PT-3, oraz wystartowałyśmy również rzutem na taśmę w OBI, w klasie 1, uzyskując pierwszą przepustkę do OBI-2. To jeszcze nie koniec, to dopiero początek naszej drogi w posłuszeństwie, wszak skoro nie dane nam było biegać po torze przeszkód, to spełniamy się w innych dziedzinach. Oprócz tego, również w 2015 roku zdałyśmy egzamin na psa Kynoterapeutycznego, ze specjalnością Edukacja z Psem, ze względu na bardzo wyjątkowy, nie belgowy charakter Mandali, pomyślałam by iść w tym kierunku, więc się szkolimy, pracujemy nad sobą. Mandy wszak, oprócz psich sportów, chodziła ze mną wolontariacko do szkół integracyjnych, gdzie wspierała przy kynoterapii i hipoterapii dzieci niepełnosprawne, gdzie sprawdzała się cudownie. Dodatkowo jeździła ze mną rok na kurs kynoterapeutyczny, gdzie obie wielu rzeczy się nauczyłyśmy. Pracujemy nadal mimo iż Mandy niedługo skończy 9 lat. Będziemy pracowały ile nam sił wystarczy i dopóki Mandala będzie tego chciała, a póki co chce.

Kilka słów o samej Mandali? cóż, pisząc, że jest to pies wyjątkowy, zapewne oryginalna nie będę ponieważ każdy ma psa wyjątkowego w domu, każdy pies jest wyjątkowy dla swojego właściciela. Mandala jest psem nieziemsko zrównoważonym, nieziemsko cierpliwym i nieziemsko spokojnym. Jest to pies, którego NIC nie jest w stanie wytrącić z równowagi, a to wszystko sprawia, iż nie jest przeciętnym przedstawicielem swojej rasy. Ponadto jest bardzo bardzo zdyscyplinowana sama z siebie, nie popełnia błędów i MYŚLI, co u belgów zawsze wpierw jest działanie, a potem myślenie... Mandy taka nie jest. Dla mnie natomiast ta suka jest wcielonym aniołem, ma niesamowicie DOBRE serce, tak jak kiedyś Cerber, oni oboje się idealnie uzupełniali jako przyjaciele. Nigdy dwóch tak cudownych i kochanych psów już nie będę miała.


Obedience - klasa 1
PT-3
I Lokata, PT-1 egzamin, Włocławek, 04.07.10
II Lokata, PT-2, Łódź, 20.09.15
II Lokata, OBI-0, Sopot, 14.08.11
IV Lokata MISTRZOSTW POLSKI OWCZARKÓW BELGIJSKICH

Agility - LA1
II Lokata - LA1, Mistrzostwa Warmii i Mazur, Olsztyn, 09.05.10
II Lokata - LA1, BOA, Sopot, 14.08.10
III Lokata - LA1, BOA, Sopot, 15.08.10
II Lokata - Agility Open, Białystok, 26.06.11
I Lokata - LA1, BOA, Sopot, 13.08.11

Mandy po zawodach w Sopocie, mając zaledwie 3 lata, przeszła na agilitową emeryturę z powodów zdrowotnych. Kontynuuje jednak ścieżkę sportową w postaci posłuszeństwa sportowego, oraz realizowała się wolontariacko, jako pies terapeutyczny.